Na początku XX wieku pruskie koleje KPEV rozpoczęły prace nad nowoczesnym parowozem pasażerskim. Na początku zakładano, że miała to być lokomotywa prowadząca pociągi ekspresowe. Projekt zakładał układ kół 2-3-0 (3 osie napędne i 2 osie prowadzące) oraz zastosowanie przegrzewacza pary, który w tamtym czasie był nowością. Parowóz P8 zaprojektował Robert Garbe, jeden z najbardziej uznanych konstruktorów lokomotyw z przełomu wieków. Wyprodukowany w 1906 roku prototyp miał problemy z niespokojną jazdą przy prędkościach powyżej 100 km/h. Po wprowadzeniu poprawek i zmniejszeniu maksymalnej prędkości do 100 km/h parowóz został przemianowany na maszynę do ruchu osobowego i rozpoczęto produkcję seryjną. Parowozy P8/Ok1 jeździły z dwoma typami tendrów: typ 22D2 z charakterystycznymi wózkami Diamonda i wyjątkowo rzadko z tendrem 22D1 z wózkami blachownicowymi.
W ciągu 18 lat, wyprodukowano 3726 maszyn - a więc była to jedna z najbardziej licznych serii parowozów w historii kolejnictwa. Parowozy P8 okazały maszynami bardzo uniwersalnymi i niezawodnymi. O lokomotywach P8 maszyniści wymyślili powiedzonko, że to 'panienka do wszystkiego' - obrazuje to uniwersalność tych maszyn. Parowozy P8 służyły w wielu krajach Europy. W Polsce kariera tych pięknych lokomotyw rozpoczęła w 1918 roku, kiedy Polsce przyznano 190 poniemieckich maszyn. Serie P8 oznaczono wg standardów PKP jako Ok1. Dodatkowo polskie koleje złożyły zamówienie na 65 sztuk nowych lokomotyw Ok1. Po II wojnie światowej liczba parowozów Ok1 zdecydowanie się powiększyła - Polska otrzymała 429 parowozów tej serii. Lokomotywy Ok1 po wojnie przejęły główny ciężar prowadzenia ruchu pasażerskiego. Wraz z pojawieniem się parowozów Ol49,TKt48 oraz Pt47, rola 'okajedynek' zaczęła maleć. Z biegiem lat, stopniowo stare 'okajedynki' spychane były do pracy na liniach drugorzędnych. Co ciekawe parowozy Ok1 postrzegane były przez maszynistów jako bardziej niezawodne od 'nowoczesnych' Ol49. Kres serii nadszedł w latach siedemdziesiątych XX wieku, kiedy to masowo kasowano te lokomotywy. Do naszych czasów kilka maszyn przetrwało w charakterze pomników, przypominając czasy świetności romantycznej epoki pary. W mojej opinii to jedne z najładniejszych parowozów jakie pracowały na polskich kolejach.
Jeśli chodzi o rodzaje tabliczek seryjnych jakimi znakowano parowozy Ok1, to na początku należy przyjrzeć się tabliczkom przedwojennym. Z analizy zdjęć wynika, że przed wojną montowano na tych parowozach starannie wykonane tabliczki z zaokrąglanymi rogami. Litery i cyfry znajdowały się stosunkowo blisko siebie, a kształt tabliczki był zbliżony do kwadratu. Orzeł na tabliczce z godłem PKP oczywiście posiadał koronę.
Po wojnie zdecydowanie dominował jeden typ tabliczki, która charakteryzowała się masywnością i dużym rozmiarem (pozostawiono sporo miejsca przed literą O i po cyfrze 1). Były to niezwykle masywne tabliczki wykonane zazwyczaj ze 'znalu' lub żeliwa (rzadziej). Z takimi oznaczeniami jeździła większość powojennych 'okajedynek'. Zdarzały się oczywiście inne wzory tabliczek - równie masywne tabliczki z mosiądzu i rzadziej spotykane odmiany tabliczek przedstawionych poniżej w galerii...
Zdjęcie z lat siedemdziesiątych - tabliczki parowozu Ok1-316. Zdjęcie wykonane przez duńskiego miłośnika kolei Gunnara Christensena.
Kolejna 'okajedynka' sfotografowana prze Gunnara w latach siedemdziesiątych. Nietypowa tabliczka seryjna.
Nieduża, bardzo starannie wykonana tabliczka seryjna Ok1. Odlana w aluminium, polerowane lico - przypomina tabliczki przedwojenna. Bardzo nietypowa dla tej serii parowozów.





