Po II wojnie światowej polskie koleje odczuwały wielki niedobór parowozów. Szczególnie odczuwano brak ciężkich parowozów towarowych. Na podstawie dokumentacji przedwojennego parowozu Ty37 bardzo szybko rozpoczęto produkcję parowozów Ty45. Jednocześnie zamówiono w USA nowoczesne parowozy Ty246. Parowozy te doskonale sprawdziły się w ciężkim ruchu towarowym, obsługując magistralę węglową łączącą Śląsk z portami Trójmiasta. Konstrukcja parowozu Ty246 miała duży wpływ na powstanie parowozu Ty51. Produkcji parowozu Ty51 podjęły się poznańskie zakłady Cegielskiego. W 1953 pierwsza lokomotywa Ty51-1 została poddana próbom w parowozowni Karsznice, a w 1954 przystąpiono do seryjnej produkcji tych parowozów. W sumie wyprodukowano 232 lokomotywy - 208 dla PKP i 24 dla przemysłu,a wszystkie egzemplarze wyprodukował Cegielski. Lokomotywy Ty51 to ostatnie parowozy jakie były produkowane dla PKP. Do parowozu Ty51 zaprojektowano również nowy typ tendra 27D51, który był produkowany przez zakłady Pafawag we Wrocławiu. Tendry 27D51 zaopatrzone były w mechaniczny podajnik węgla -stoker. Od tych podajników Ty51 często nazywane były 'stokerami'. Parowóz Ty51 nie był tak bardzo udany jak jego pierwowzór czyli Ty246 - w początkowym okresie użytkowania maszyniści narzekali na jakość wykonania tych lokomotyw. Parowóz miał bardzo dobrze dobrany kocioł do silnika parowego i nawet opalany gorszymi gatunkami węgla nie cierpiał na zjawisko 'wyczerpywaniu się' kotła. Ty51 to niezwykle majestatyczne maszyny. Wystarczy jedno spojrzenie na te lokomotywy i od razu widać, że zostały zaprojektowane do pracy z ciężkimi składami towarowymi. Niezapomniane wrażenie robił również sygnał wielotonowej syreny montowanej na tych maszynach (dla tych co nie słyszeli polecam obejrzeć filmy na Youtube z Ty51 w roli głównej). Niewątpliwie te lokomotywy są jednymi z moich ulubionych 'kopciuchów' jakie pracowały na polskich torach.
Jeśli chodzi o tabliczki seryjne jakimi znakowane były parowozy, to mamy tutaj bardzo klarowną sytuacje. Każda z maszyn wyjeżdżając z fabyki Cegielskiego posiadała aluminiowy komplet tabliczek - orła z ryflowanym tle, tabliczkę z oznaczeniem serii oraz ryflowany numer ewidencyjny. Parowozy te zazwyczaj kończyły swój żywot, posiadając oryginalne,fabryczne tabliczki. Ciekawostką jest fakt, że fabryczna tabliczka z oznaczeniem serii nie była ryflowana. Dla porównania fabryczne tabliczki Ty43,Ty45 i Pt47 były ryflowane. Dziwi to tym bardziej, że zachowano ryflowanie tabliczki z numerem. Jeśli chodzi o firmową tabliczkę znamionową, to parowozy posiadały prostokątną aluminiową tabliczką z nazwą zakładu, rokiem produkcji oraz numerem fabrycznym. W czasie produkcji Ty51 zakład Cegielskiego zmieniał nazwę (co miało wpływ na tabliczkę firmową) na początku zakład nazywał się 'Zakłady Metalowe im. Józefa Stalina w Poznaniu'. Od tej nazwy powstał kolejny przydomek dla tych maszyn -'Staliniec'. W 1956 roku po tzw. odwilży zakład na szczęście porzucił zbrodniczego patrona i wrócił do nazwiska historycznego założyciela firmy - Hipolita Cegielskiego. Nowa nazwa jaka pojawiła się na tabliczkach firmowych w 1957 roku to 'Zakłady Metalowe H.Cegielski w Poznaniu'.Tabliczki z tą nazwą otrzymały już tylko nieliczne parowozy Ty51. Produkcja parowozów w zakładach Cegielskiego odchodziła do przeszłości...




Cześć, fajny artykuł.
Przyda mi się, bo mam w planach ulepić kartonówkę Stokera.
Ogólnie parowozy to nie moja bajka, ale ten sobie upatrzyłem, bo “jeździłem” takim.
Czemu w cudzysłowie? Ojciec był maszynistą na Stokerze i kiedyś mnie, wtedy trzynastolatka zabrał w trasę osobowym Lublin- Chełm. Ot kilka godzin, ale przeżycie niesamowite. Mój młodszy brat miał ciekawiej. Ze dwa tygodnie później ojciec też go zabrał na krótką trasę, a skończyli na całodobowej Lublin- Zawada na zachodzie Polski.
Tu najciekawsze- zamieściłeś zdjęcia tabliczek i ryflowana tabliczkę numery seryjnego 215.
Zdecydowanie będę się tymi zdjęciami wspierał, jeśli pozwolisz, bo numer seryjny Stokera mojego ojca to 213. Blisko więc.
Pozdrawiam
Marcin